Nowenna – Maryja w życiu bł. Celiny

2 DZIEŃ – Tajemnica Bożego Narodzenia

 

Wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. (…) Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 1-7).

Jezus przychodzi na świat w ubogiej stajni, wystarcza mu Matka, Maryja i św. Józef Opiekun, a z rzeczy zewnętrznych: twardy żłóbek i ubogie pieluszki. Każdy szczegół Ewangelii Bożego Narodzenia i całego życia Pana Jezusa świadczy o Jego wielkiej miłości ku nam.

Rozważając tę tajemnicę myślimy o wielkim przywileju Maryi, która stała się Matką Boga. Swoją wdzięczność za godność Boskiego Macierzyństwa Maryja wyraziła hymnem „Magnificat”: wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy (…) gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a święte jest Jego imię.

Tajemnica Bożego Narodzenia nie dotyczy tylko przeszłości, tej przed dwoma tysiącami lat. Ta tajemnica wydarza się na ołtarzu w czasie każdej Mszy św., gdy kapłan wypowiada słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje”. Jezus rodzi się w sercu człowieka, który przyjmuje Go w Komunii św. Jest to wielka tajemnica wiary, wobec której trzeba nam trwać w postawie adoracji i pełnego miłości dziękczynienia. Możemy powiedzieć, że Maryja rodząc Jezusa w mieście Betlejem, to znaczy w „domu chleba” uprzedziła to, co dokonuje się w każdym z nas sakramentalnie, gdy w Komunii św. przyjmujemy Ciało Pańskie.

W taki sposób pojmowała tajemnicę Bożego Narodzenia bł. Celina Borzęcka. Radowała się nie tylko corocznym obchodem Świąt Bożego Narodzenia, ale przeżywała narodziny duchowe Jezusa w sercu. O. Piotr Semenenko uczył ją modlitwy, którą sam praktykował: Jezu, naródź się we mnie już na dobre! Ten doświadczony kierownik duchowy wskazywał, jak przygotowywać w sobie mieszkanie dla rodzącego się Jezusa. Wymownym jest także fakt, że właśnie w Wigilię Bożego Narodzenia 1882 r. w Rzymie Celina Borzęcka wraz z córką Jadwigą i kandydatką rozpoczęły życie wspólne, co stało się podwaliną przyszłej wspólnoty Zmartwychwstanek. Po wielu latach Matka Celina tak napisała o tym wydarzeniu: Jakie to cierpienie było, gdy wszyscy błagali nas, byśmy na Święta Bożego Narodzenia zostały, aby jeszcze te ostatnie święta spędzić razem, a ja z nadludzką siłą – odmówiłam mojej [córce] Celce! Śnieg prószył, wiatr na przemian z mglistym powietrzem powiększał smutek dusz naszych (…), nie mogąc jednak przytłumić ognia łaski wewnętrznej, która nas trzymała w wierności wołaniu Bożemu.

Swoje zrozumienie prawdy Bożego Narodzenia bł. Celina pozostawiła w listach pisanych do sióstr z okazji świąt. Oto ich fragmenty: Aby Dziecię Jezus narodziło się w każdej i aby wam wesoło było. (…) Oby Zbawiciel się narodzić raczył w każdej duszy! – oby każda miłośnie strzegąc skarbu, nie wahała się wyniszczyć w sobie to, co jeszcze zostało ze starego człowieka – to są moje życzenia, które dla kochanych sióstr złożę u żłóbka. (…). Jakże małe (…) przedstawi się wszystko, co dzisiaj nas trapi (…), jak żałować będziemy, żeśmy całą miłością i całym oddaniem nie służyły Panu Jezusowi, nie naśladowały Dziewicy Maryi. Proś więc (…) u stóp żłóbka, by ci coraz głębiej dał ukochać krzyż i oddaj się Panu swemu w całej pełności. Oto są życzenia moje dla ciebie. (…) Niech twe pobożne intencje ziszczą się w całej pełni u żłóbka Zbawiciela, niech On błogosławić raczy..(…). Niech cię Dziecię Jezus wspiera i błogosławi. (…) Niechże Dzieciątko Jezus wam (…) ułatwi to, co trudne bywa z sobą samą na tej drodze prostoty, wyrzeczenia i ukochania w każdej chwili woli Bożej.

Zgłębiając kolejną tajemnicę z życia Jezusa i Maryi, módlmy się za nas samych. Prośmy Maryję, Świętą Bożą Rodzicielkę, by uczyła nas głębokiego przeżywania Tajemnicy Bożego Narodzenia i Tajemnicy Eucharystycznej. Niech wstawiennictwo Maryi i bł. Matki Celiny Borzęckiej wyprasza nam wrażliwość serca w umiłowaniu Jezusa, który daje nam się cały.

 

3 DZIEŃ – Tajemnica Objawienia Pańskiego

 

Gdy Jezus narodził się w Betlejem (…) oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. (…) A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją: upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę (Mt 2, 1. 9b-11).

Jako pierwsi hołd Dzieciątku Jezus oddali pasterze. Potem Ewangelia przedstawia nam pokłon Mędrców ze Wschodu. Zarówno w jednej jak i w drugiej scenie widzimy Dziecię Jezus w ramionach Matki. Maryja jest tutaj głównym świadkiem boskości Jezusa. Jeden z piewców Maryi nazywa Ją „monstrancją” Jezusa adorowanego przez pasterzy i mędrców. My dzisiaj także wielbimy Jezusa w matczynych ramionach i tym samym składamy hołd Maryi, Matce Boga-Człowieka. W tej scenie możemy uczyć się od Maryi, jak poprzez naszą postawę, słowa i czyny być „objawieniem” Boga dla innych. Dziś tylu ludzi czeka na autentyczne świadectwo, potrzebuje „objawienia” Boga właśnie poprzez nasze życie.

W tajemnicy Objawienia Pańskiego spełnia się obietnica: Pan okazał swoje zbawienie, na oczach narodów objawił swą sprawiedliwość. Zbawienie ma wymiar uniwersalny, jest dostępne wszystkim, gdyż Jezus, prawdziwa Światłość objawia się w osobach trzech Króli wszystkim ludziom i narodom.

Warto również snuć refleksję nad postawą trzech Mędrców. Oni trwali w uwielbieniu i adoracji Dzieciątka Jezus. Duch adoracji nie jest łatwy w dzisiejszym świecie, w którym trudniej o ciszę i liczy się szybkość reakcji. Ale właśnie w momentach ciszy, gdy na pozór nic się nie dzieje, działa Bóg. Adoracją jest modlitwa w ciszy kościoła, ale może nią być także dostrzeganie obecności Boga w zwyczajnych wydarzeniach naszego życia.

Te aspekty Uroczystości Objawienia Pańskiego są bliskie Siostrom Zmartwychwstania Pańskiego. Właśnie poprzez fakt oficjalnego zaistnienia zgromadzenia w dniu 6 stycznia 1891 r., możemy mówić, że zostało ono „objawione” Kościołowi i światu. Tego dnia Matka Celina Borzęcka i jej córka Jadwiga oddały się Bogu na całe życie, a trzy inne siostry złożyły pierwsze śluby. Bł. Celina pozostawiła szczegółowy opis tego historycznego wydarzenia, w którym czytamy, że Kardynał wikary [Lucio Parocchi] udzielił pozwolenia na ubranie się w suknie [zakonne] i na złożenie ślubów. I dał zrozumieć, że życzy [sobie] dopełnić sam tej ceremonii w dzień Trzech Króli.(…) Mój Boże, któż śmiał wątpić o Twojej miłości? I nie mam oddać się na ślepo Tobie i tylko prosić i czekać Twej godziny, a być posłuszną Twemu wołaniu, Twej woli? (…) Przyjęłyśmy świece poświęcone z rąk kardynała – po czy mowę wygłosił (…), habity poświęcił kardynał i wręczył każdej – ubrałyśmy dość prędko i znowu u stóp kardynała znalazłyśmy się, aby poświęcone sznury i welony przyjąć. Różańce znalazłyśmy na klęcznikach (były przed tym przez papieża poświęcone). Kardynał wikary Mszę św. odprawił.

Tę ważną chwilę powstania Zgromadzenia Zmartwychwstanek poprzedziło w życiu Matki Celiny wewnętrzne „objawienie”, jakiego doświadczyła podczas adoracji Najświętszego Sakramentu w kościele św. Klaudiusza w Rzymie i opisała w liście do O. Semenenki: Gdy byłam zatopiona w myślach, nie czując co się wokoło mnie działo, widziałam bardzo wyraźnie przesuwające się zakonnice w czarnych sukniach, ze sznurami i długimi welonami. Sama sobie powiedziałam: Zmartwychwstanki. Modliłam się, żeby to były Zmartwychwstanki. Jak bardzo upragnionym był dzień 6 stycznia 1891 r. dla Matki Celiny świadczą fragmenty jej listów z różnych lat do córki Jadwigi i innych sióstr: List twój zastaję z dnia pamiętnego dla nas Trzech Króli. (…) Cóż to za święto nasze wspólne było 6 !!! jest za co dziękować Bogu ..(…). Rocznica pełna łaski. (…) Życzenia kochanej siostry trafiły właśnie w rocznicę dla nas pamiętną, świętą, stanowczą i najszczęśliwszą.

Snując refleksję o tajemnicy Objawienia Pańskiego prośmy, by Maryja wypraszała nam łaskę otwarcia serca na „objawienia” Boga w naszym życiu. Prośmy też o ducha modlitwy i adoracji Boga, który w Jezusie Chrystusie przychodzi do wszystkich ludzi. Niech w tym dziele wspiera nas także wstawiennictwo bł. Celiny Borzęckiej.